Czy naprawdę potrzebujesz terapii?
(gdy zadajesz sobie pytania, na które nie znasz odpowiedzi.)
Dla kogo jest ten tekst?
Ten tekst jest dla osób, które nie są pewne, czy powinny iść na terapię. Dla tych, którzy wciąż sobie powtarzają „inni mają gorzej”, „to minie” albo „poradzę sobie sam”.
Nie będę tu nikogo przekonywał na siłę. Po prostu opowiem, jak to wygląda i co może się zmienić, jeśli dasz sobie na to szansę.
1. Dlaczego "nie potrzebuję terapii" brzmi tak przekonująco?
- Bo jesteś ogarniaczem. Ludzie na Ciebie liczyli od zawsze.
- Bo znasz "gorsze przypadki" i przecież "nie masz tak źle".
- Bo boisz się, że terapeuta zacznie Ci grzebać w duszy bez zapowiedzi.
- Bo nie chcesz się rozkleić. Albo przeciwnie: boisz się, że nie będziesz umieć nic poczuć.
To wszystko normalne. To nie jest sygnał, że nie potrzebujesz wsparcia. To sygnał, że jesteś człowiekiem z emocjami i mechanizmami obronnymi.
2. Jak wygląda terapia bez ściemy?
- To rozmowa. Nie jakaś magiczna ceremonia z gongami.
- Terapeuta nie ocenia, nie daje gotowych rozwiązań, nie mówi: "wiem lepiej". On słucha. I czasem zada pytanie, którego sam byś sobie nie zadał.
- Nie musisz płakać. Ale możesz.
- Nie musisz "wiedzieć, od czego zacząć".
3. Czy trzeba mieć "poważny problem"?
Nie. I jeszcze raz: nie. Jeśli czujesz się wypalony, zmęczony, pusty, zdezorientowany albo po prostu żyjesz od weekendu do weekendu i nic Cię nie cieszy - to wystarczy. Twoje odczucia są wystarczająco ważne, by się nimi z kimś podzielić i je lepiej zrozumieć.
4. Co możesz zyskać, nawet jako sceptyk?
- Kogoś, kto Cię słucha bez przerywania i bez "dobrych rad".
- Miejsce, gdzie możesz być totalnie szczerze sobą, nawet jeśli sobą było ostatnio tylko zmęczonym duchem.
- Oddech. Przestrzeń. Spojrzenie na siebie bez filtra.
- I czasem: ulgę. Czasem to naprawdę dużo.
5. Jeśli jeszcze nie jesteś gotowy, to okej
Terapia to nie deadline. Nie trzeba się decydować tu i teraz. Ale jeśli coś w Tobie mówi "może warto spróbować" — to nie ignoruj tego głosu. On nie pojawił się bez powodu.
6. Terapia to nie słabość
To decyzja. Że nie chcesz dłużej udawać, że Cię nic nie rusza. Że masz prawo się pogubić, zirytować, zamknąć. I że masz prawo chcieć się z tego wszystkiego powoli, po swojemu, wyplątać.
💬 Masz pytania albo chcesz pogadać?
Odezwij się przez formularz lub napisz maila. Możesz zapytać o wszystko, nawet jeśli jeszcze nie wiesz, czy chcesz przyjść na sesję.
